35. Halo 2 - po wyjęciu z kontekstu dziejów i ograniu w roku pańskim obecnym jest to co najwyżej tytuł średni, choć z wyższych stanów średnich. Podobał mi się nowy deuteragonista i idące za nim pogłębienie lore serii w kwestii Covenantów, denerwowały zaś gigantyczne problemy z AI przeciwników.
Posts by Mistycyzm Popkulturowy
34. Solidna, długa (może nawet nieco za długa) przygodówka z bardzo naturalistycznymi zagadkami i zaskakująco przyjaznym projektem często umożliwiającym rozwiązywanie ich na kilka sposobów. Ma sporo niedociągnięć, ale to wciąż bardzo dobry tytuł.
33. SPRAWL - Połączenie wszystkiego, co działało w F.E.A.R. ze wszystkim, co działało w DOOM Eternal, ze zdrową dawką movement shooterowania. Rezultat jest iście oszałamiający, jedno z moich najcenniejszych giereczkowych odkryć tego roku.
Sprawl is a good game.
32. West of Dead - Hades ze spluwami, bez fanserwisu, ale za to z Ronem Perlmanem i grafiką zerżniętą z Hellboya. To dość przeciętny roguelite, który bawi przez kilka pierwszych godzin, ale warunki, jakie stawia gra tym, którzy chcą zobaczyć napisy końcowe są wyjątkowo upierdliwe.
31. System Shock (2023) - to gra wyłącznie dla ludzi, którzy odczuwają autentyczną nostalgię do oryginału oraz dla kompletnych popaprańców. I o ile nie jestem tym pierwszym, to na szczęście jestem tym drugim, bo bawiłem się wyśmienicie.
30. Idols of Ash - półgodzinna etiuda o spuszczaniu się w głąb megastruktury, uciekaniu przed gigantycznym, zabójczym czerwiem i ściganiu wspomnienia ukochanej osoby. Bardzo urokliwa i jak najbardziej warta tych trzydziestu minut, które mi ukradła.
Name a book, song, film and TV programme that changed your world.
1. Capitalist Realism: Is There No Alternative? written by Mark Fisher
2. Every Time, performed by Boogie Belgique
3. Saragossa Manuscript, directed by Wojciech Has
4. Carnivale, created by Daniel Knauf
29. Wolfenstein: The Old Blood - Przerośnięte DLC, które jednak broni się jako oddzielna całość. Fantastycznie wyreżyserowany, nawet jeśli scenariuszowo niedomagający nieformalny remake Return to Castle Wolfenstein. Gameplay'owe DNA gier o Riddicku odczuwalne naprawdę mocno.
28. The Suffering: Ties That Binds - Tak, to prawda, gra jest bardzo wtórna w stosunku do swojej poprzedniczki, ale w trakcie zabawy w ogóle mi to nie przeszkadzało. To nadal przyjemny, grindhouse'owy horror, który jest w dodatku nieco mądrzejszy i głębszy niż musiał być.
Nazwa użytkownika się zgadza.
27. Kingdoms of Amalur: Re-Reckoning - World of Warcraft dla pojedynczego gracza, z całym dobrodziejstwem i "złodziejstwem" inwentarza idącym za takim założeniem. Od połowy przynudza bardzo mocno, pod koniec przełączyłem na Casual Mode, wyciszyłem dźwięk i zarzuciłem podcast.
26. Sanitarium - kultowy klasyk. Jego reputacja okazała się jak najbardziej zasłużona, ale gra jest kolejnym dowodem na to, jak bardzo klasyczna formuła izometrycznych przygodówek była pomyłką. Nawet w tak przyjaznej formule logika księżycowa i polowanie na piksele momentami były frustrujące.
25. Metal Garden - zaskakująco głęboka systemowo, niedługa wycieczka po wnętrzu megastruktury. Strzelamy tu, skradamy się, rozwiązujemy zagadki a dzięki ciekawemu systemowi obrażeń i relatywnie trudnej walce gra utrzymuje dostojnie powolne tempo. Wszystko to składa się w godną polecenia całość.
Zeno Clash (7,19 PLN) - inspirowane twórczością Salvadora Dalego uniwersum, przy którym Morrowind to coś sztampowego plus dziwny, ale jakimś cudem działający system walki miksujący strzelanie i walkę wręcz. Nie graliście w nic podobnego.
Psychonauts (7,17 PLN) - wyobraźcie sobie platoniczny ideał kreskówki ze złotej ery Cartoon Network jako grę komputerową i macie już bardzo precyzyjny obraz tego, czym jest Psychonauts. Żadna inna gra nie wywołała u mnie aż tylu eksplozji niepohamowanego rechotu.
Alice: Madness Returns (9,98 PLN) - mam o tej grze świeżutki wideoesej, ale słowo ostrzeżenia: jest koszmarnie zoptymalizowana i może robić gigantyczne problemy na współczesnych pecetach. Jeśli się zdecydujecie, to tylko na własną odpowiedzialność.
Tom Clancy's Splinter Cell Chaos Theory (9,97 PLN) - gdyby nie istniała seria Thief, to Chaos Theory uznawałbym za absolutnie najlepszą skradankę w historii gatunku.
Thief II: The Metal Age (7,72 PLN) - polecam oczywiście całą serię, ale jeśli macie zagrać w jednego i tylko jednego Thiefa, proszę, zróbcie sobie przysługę i zagrajcie w tego.
Outlast (16,99 PLN) - mam do tej gry dziwny sentyment, bo choć jest to momentami dość niegustowny gorefest, to całość koniec końców wypada naprawdę nieźle, szczególnie biorąc pod uwagę fakt, jak fantastycznie zoptymalizowana i pozbawiona bugów jest ta gra i jak znakomicie, mimo upływu lat, wygląda.
The Long Dark (9,99 PLN) - survivalowy sandbox, w którym naszym zadaniem jest przetrwanie na mrocznym postapokaliptycznym kanadyjskim pustkowiu. Głos pod główną postać podkłada komandor Sheppard (w obu wariantach płciowych!) a na wyższych poziomach trudności gra jest przyjemnie intensywna.
DOOM (2016) (15,99 PLN) - to niesamowite, jak dobra jest ta gra. Pod każdym możliwym względem, od grafiki, poprzez muzykę aż po idealnie wyreżyserowany i pomyślany gunplay. Arcydzieło.
SUPERHOT (8,99 PLN) - niesamowicie wystylizowana strzelanka/gra logiczno-zręcznościowa z ciekawym pomysłem na mechaniki rozgrywkowe. Tak, to też zrobili Polacy.
ENSLAVED™: Odyssey to the West™ (10,49 PLN) - wczesna gra twórców Hellblade ze scenariuszem od Garlanda i mo-capem od Serkisa. Nieco nieudany, ale okazjonalnie zapierający dech w piersiach dziwoląg.
Sylvio (14,09 PLN) - kameralny, niezależny horror o łowczyni szumów statycznych ze znakomitą oprawą dźwiękową i znośnymi łamigłówkami. W formie dość szorstka, ale operowanie nastrojem wychodzi jej fantastycznie.
Styx: Shards of Darkness (6,49 PLN) - chyba najlepsza i w sumie jedyna godna uwagi z całej dotychczasowej trylogii (nie grałem w najnowszą odsłonę, ale recenzje fanów są... brutalne). Najbardziej dopracowana formuła, najmniej bugów i przysłowiowego drewna i najwięcej zabawy dla weteranów skradanek.
En Garde! (19,75 PLN) - co jeśli Zorro od Pixara, ale z energią Księcia Persji? Odpowiedź brzmi - przyjemny smakołyk do przegryzienia w kilka godzin.